lis 03
Grzechotka
Dzisiaj w końcu zajarzyłem co to jest grzechotka. Mam taką jedną w kształcie sztangi, którą podnoszą ciężarowcy. Dobrze się chwyta tę grzechotkę, tzn. rodzice wkładają mi ją w dłoń, a ja potem robię nią hałas - dopóki mi nie wypadnie - bo wtedy znów muszą włożyć. Próbuję ją wkładać do buzi, ale jeszcze mi nie wchodzi, więc ją wyrzucam. Potem znów mi ją wkładają do ręki i tak kilka razy, po czym muszę głośno krzyknąć, że już mi się nie chce nią bawić - wtedy przestają. Czasem się trochę zapomnę w tym krzyku i krzyczę, krzyczę dopóki mama nie da cyca. Wtedy wracam na ziemię.
Podsumowując grzechotka fajna rzecz, ale tylko przez kilkanaście minut. Może w przyszłości będzie mnie dłużej rajcowała, zapewne dostanę inne - bardziej bajeranckie.
Wracając do bardziej przyziemnych rzeczy:
- problemów z kupą, przy najmniej dzisiaj nie miałem, robiłem dwa razy, kolor żółty, druga była lekko wodnista, mam nadzieję, że to nie rozwolnienie,
- samopoczucie super, nawet się często śmieję - hehehe.