gru 04
Chrzciny
Zbliżają się moje chrzciny - drugi dzień świąt bożego narodzenia. Byliśmy w kościele z rodzicami, aby umówić termin chrzcin. Zimno było tam strasznie, w wózku długo nie wytrzymałem, więc mama wzięła mnie na kolana. Całe szczęście, że ksiądz nie trzymał nas długo. Wczoraj w związku z tym pojechaliśmy do jednej prababci z zaproszeniem na uroczystość, a dzisiaj do drugiej. Oczywiście też do pradziadków :) Wszyscy się ucieszyli na mój widok. Gdy miałem ochotę wracać do domu, to się rozpłakałem.
Z bardziej przyziemnych spraw, to wyjaśniło się: czemu mamę bolą ręce od noszenia mnie, o tacie nie wspomnę. Otóż mama mnie dzisiaj zważyła i okazało się, że ważę 6,9 kg. I to wszystko dzięki mleku z piersi. Cud.