sty 01
Chrzest
Zgodnie z oczekiwaniami chrzest odbył się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Przyjechało dużo rodziny. Do kościoła na mszę pojechaliśmy samochodem. Na szczęście ksiądz w trakcie mszy był na tyle wyrozumiały, że pozwolił mi leżeć w wózku. Inaczej ciężko było by wytrzymać, bo było dosyć zimno. Jedynie, gdy rozpoczął się chrzest, rodzice musieli wyciągnąć mnie z wózeczka (A tak smacznie mi się spało). Po chrzcie, rodzice chrzestni poszli do zachrysti podpisać jakieś księgi, po czym całą rodziną udaliśmy się na przyjęcie. Dostałem mnóstwo prezentów, głównie pieniędzy, ale zdarzyła się też fajna zabawka - motor dla dzieci. Na imprezie było dużo jedzenia. Wszyscy mnie nosili i było fajnie.