lis 19 2007

Pierwsza butelka

Dzisiaj nastąpiła przełomowa chwila, poznałem smak czegoś nowego, smak używki, którą jest herbata. A dokładniej była to herbata z kopru włoskiego. Miała ona mi pomóc w moich problemach żołądkowo-trawiennych, ale czy pomogła? Łyknąłem ją sobie z mojej butelki, oczywiście przez smoczek. Mama przygotowała prawie całą flaszkę, ale mi się akurat wtedy nie chciało zbytnio pić, więc łyknąłem ze dwa łyki i miałem dość. I tak wolę mleko z piersi, oj słodkie mleko.

A żeby zasnąć to mnie rodzice wożą w wózku tam i z powrotem po mieszkaniu, czasami tak buja, że się zapomnę i odlecę, nawet fajnie. Skutkiem tego jest moje ździwienie, gdy budzę się w łóżeczku, a przecież zasypiałem w wózeczku. Z tego co jeszcze lubię to jak mnie mama nosi na ramieniu, głowę trzymam prawie samodzielnie, więc jest ok. Czasami tylko mi się beknie zbyt mocno i mama ma problem.

A oto jak mnie mama nosi:

Noszenie na ramieniu

lis 13 2007

Druga (Droga) szczepionka

No i zleciało 6 tygodni od poprzedniego kłucia. Dzisiejszego dnia wypatrywałem z wielkim niepokojem - w końcu już wiem co to szczepionka (w sumie nic strasznego, ale chyba nikt nie lubi być kłuty). Z tego wrażenia zrobiłem dwa razy kupę i to porządną. A potem poszliśmy do lekarza. Wyszliśmy wcześniej, ale to nic nie dało, ponieważ i tak staliśmy w kolejce ze dwie godziny. Dzieci było full, wszystkie krzyczały, podczas szczepienia, a ja dzięki rodzicom, którzy zakupili szczepionkę skojarzoną byłem kłuty tylko raz i nic mnie nie bolało. Za to lekarz mnie wpienił gdy mnie mierzył, aż się popłakałem. Wzrostu mam 65cm, a ważę 6300g, obwód głowy 40cm, czyli zgodnie z siatką centylową wszystko w normie. Czyli jestem zadowolony, aż się uśmiałem dzisiaj po pachy do ojca. Oprócz tego jak jestem zadowolony to puszczam sobie bańki ze śliny, tak tam urozmaicenie, tylko czasami ślina wpadnie nie w tą dziurę co trzeba i się krztuszę.
…Tak się wyczerpałem dzisiejszym dniem, że teraz śpię sobie smacznie, a jak śpię to rosnę, więc śpię.

Zaraz jak się obudzę, to kąpiel (dobrze, że mam duża wannę), która coraz bardziej mi się podoba, najbardziej lubię jak podczas mycia twarzy, krople wody dostaną się do moich ust. Wtedy mogę spróbować czegoś innego niż mleko matki.

lis 06 2007

Pierwsze łzy

Dziś kolejne interesujące zdarzenie - spociły mi się oczy.
Tradycyjnie już krzyczałem rekreacyjnie wniebogłosy, mama mnie nosiła, dawała smoczka, pokazywała zabawki, a ja sobie krzyczałem. Po pewnym czasie zmęczyłem się tym strasznie, ale chciałem jeszcze krzyczeć, więc krzyczałem, aż z tego krzyku całe oczy mi się spociły. Jak się później okazało były to łzy. Moje pierwsze łzy, które oczyściły moje oczka.

lis 05 2007

Telewizor

Ostatnio leżąc na łóżku rodziców zauważyłem dziwną, migającą rzecz. Na oko była wielkości 50cm na 50cm na 50cm, może trochę większa i coś do mnie mówiła. Ukazywały się tam jakieś dziwne, kolorowe obrazy, a dodatkowo dochodziły stamtąd dźwięki. Udało mi się usłyszeć, jak rodzice mówią między sobą, że oglądam telewizor. Eureka odkryłem telewizor – żegnaj nudo, witajcie godziny spędzone na oglądaniu moich ulubionych programów. Spodobało mi się to urządzenie do tego stopnia, że leżąc w moim łóżeczku czasami zerkam na puszczane tam filmy. Najbardziej lubię „M jak Miłość”, zgadnijcie czemu :)

lis 03 2007

Grzechotka

Dzisiaj w końcu zajarzyłem co to jest grzechotka. Mam taką jedną w kształcie sztangi, którą podnoszą ciężarowcy. Dobrze się chwyta tę grzechotkę, tzn. rodzice wkładają mi ją w dłoń, a ja potem robię nią hałas - dopóki mi nie wypadnie - bo wtedy znów muszą włożyć. Próbuję ją wkładać do buzi, ale jeszcze mi nie wchodzi, więc ją wyrzucam. Potem znów mi ją wkładają do ręki i tak kilka razy, po czym muszę głośno krzyknąć, że już mi się nie chce nią bawić - wtedy przestają. Czasem się trochę zapomnę w tym krzyku i krzyczę, krzyczę dopóki mama nie da cyca. Wtedy wracam na ziemię.

Podsumowując grzechotka fajna rzecz, ale tylko przez kilkanaście minut. Może w przyszłości będzie mnie dłużej rajcowała, zapewne dostanę inne - bardziej bajeranckie.

Wracając do bardziej przyziemnych rzeczy:

  • problemów z kupą, przy najmniej dzisiaj nie miałem, robiłem dwa razy, kolor żółty, druga była lekko wodnista, mam nadzieję, że to nie rozwolnienie,
  • samopoczucie super, nawet się często śmieję - hehehe.

paź 26 2007

Waga i muzyka

Ważę już 6 kilogramów, a skąd wiem? Już wyjaśniam. Mamy wagę dla dorosłych, więc mama wzięła mnie na ręce, zważyła nas razem, następnie zważyła się osobno i różnica wyszła 6 kilogramów. Dokładnie nie widziałem wskazania wagi, ale na wyświetlaczu, gdy mama się ważyła było około 90 kilo, gdy ważyła się ze mną waga pokazała chyba 96 kilo. 96 - 90=6 kilo. Jak na początek trzeciego miesiąca raczej dobrze. Dziwi was pewnie skąd umiem liczyć, tak więc wyjaśniam: istnieje teoria, która mówi, że gdy będę słuchał muzyki poważnej będę miał ścisły umysł. W związku z tym rodzice dosyć często puszczają mi walce Strauss’a. Ale żebym nie był do końca ścisłowcem, tato - gdy mam nie słyszy - puszcza mi punk’a :) No oprócz tego mama mi czesto śpiewa - brzmi też prawie jak punk (to oczywiście żarcik).

Oprócz tego wciąż moją ulubioną zabawką jest karuzela przyczepiona do łóżeczka i obracająca się nade mną.