sty 01 2008
Motor dla dzieci
Motor dla dzieci, zabawka ta posiada również płozy i dlatego można się na nim bujać. Oczywiście jeździć też. Zdjęcie wstawię niedługo:)
Blog słowami dziecka
sty 01 2008
Motor dla dzieci, zabawka ta posiada również płozy i dlatego można się na nim bujać. Oczywiście jeździć też. Zdjęcie wstawię niedługo:)
lis 03 2007
Dzisiaj w końcu zajarzyłem co to jest grzechotka. Mam taką jedną w kształcie sztangi, którą podnoszą ciężarowcy. Dobrze się chwyta tę grzechotkę, tzn. rodzice wkładają mi ją w dłoń, a ja potem robię nią hałas - dopóki mi nie wypadnie - bo wtedy znów muszą włożyć. Próbuję ją wkładać do buzi, ale jeszcze mi nie wchodzi, więc ją wyrzucam. Potem znów mi ją wkładają do ręki i tak kilka razy, po czym muszę głośno krzyknąć, że już mi się nie chce nią bawić - wtedy przestają. Czasem się trochę zapomnę w tym krzyku i krzyczę, krzyczę dopóki mama nie da cyca. Wtedy wracam na ziemię.
Podsumowując grzechotka fajna rzecz, ale tylko przez kilkanaście minut. Może w przyszłości będzie mnie dłużej rajcowała, zapewne dostanę inne - bardziej bajeranckie.
Wracając do bardziej przyziemnych rzeczy:
paź 26 2007
Ważę już 6 kilogramów, a skąd wiem? Już wyjaśniam. Mamy wagę dla dorosłych, więc mama wzięła mnie na ręce, zważyła nas razem, następnie zważyła się osobno i różnica wyszła 6 kilogramów. Dokładnie nie widziałem wskazania wagi, ale na wyświetlaczu, gdy mama się ważyła było około 90 kilo, gdy ważyła się ze mną waga pokazała chyba 96 kilo. 96 - 90=6 kilo. Jak na początek trzeciego miesiąca raczej dobrze. Dziwi was pewnie skąd umiem liczyć, tak więc wyjaśniam: istnieje teoria, która mówi, że gdy będę słuchał muzyki poważnej będę miał ścisły umysł. W związku z tym rodzice dosyć często puszczają mi walce Strauss’a. Ale żebym nie był do końca ścisłowcem, tato - gdy mam nie słyszy - puszcza mi punk’a :) No oprócz tego mama mi czesto śpiewa - brzmi też prawie jak punk (to oczywiście żarcik).
Oprócz tego wciąż moją ulubioną zabawką jest karuzela przyczepiona do łóżeczka i obracająca się nade mną.
paź 09 2007
Dzisiaj odsypiam wczorajszy dzień, bo trochę dałem czadu i się zmęczyłem. Ale gdy tylko się obudzę głowa chodzi mi na wszystkie strony. Jeszcze jej nie utrzymam samodzielnie, ale gdy tylko widzę zawieszoną karuzelę nad łóżeczkiem - nie mogę się oprzeć by nie wodzić za nią oczami, przy tym se gaworze w rytm muzyki, która się z niej wydobywa, ale jazda. Tak mi się to podoba, że uśmiechnę się czasami do rodziców. Ale mają wtedy radochę :).
Po za tym znów problemy z kupą :( ale mama masuje brzuch, więc może jutro coś z tego wyjdzie.